sobota, 14 stycznia 2012

nocne refleksje Marka N.

już jakiś czas temu na swojej 'tablicy' napisałam:"nachodzi taka myśl,jedna,druga,trzecia,że tak naprawdę,to ma się ochotę zwinąć żagle,a na odchodne rzucić,albo i nie:"no sorry Mark,ale ten fejsbuk to trochę nuda". jednakże przychodzi kolejna,nocą ciemną i jak pień głuchą,gdy stoi się w pierwszym szeregu Weteranów Bezsenności,że może wcale nie.
że skoro już się wzięło tę niebieską tabletkę i dołączyło,to taką nocą ciemną i jak pień głuchą,gdy przez kilka godzin ma się na imię Marek Nocny,może by tak też wziąć czynny udział i sobie trochę porzygać",
a na myśli miałam tyle,że nie mogę spać i trochę nuda.
zdanie zmieniłam,dochodząc do wniosku,że fejsbukowe zapędy bulimiczne,to rzecz niespecjalnie zdrowa,za to snu na czas ciągle brak.
potrzebuję jakichś 'usypiaczy',najlepiej ziołowych,a może bardziej:najlepiej skutecznych.które za pośrednictwem ulotki nie groziłyby fizycznym i psychicznym uzależnieniem,spadkiem libido,niepamięcią następczą,a także nie uprzedzałyby ewentualnym wystąpieniem reakcji paradoksalnych takich jak:pobudzenie,omamy i zaburzenia osobowości.
jedna z  niewielu rzeczy,na które poniekąd mam ochotę,to zagrzebanie pod kołdrą ciepłą i siedzenie tam,póki mi się nie znudzi,nie wypowiadając w ten czas ani jednego słowa.prób owego przedsięwzięcia nawet nie omieszkam podejmować,bo są rzeczy,których się po prostu nie robi.wysyłając nie taką krótką wiadomością tekstową codzienne raporty z życia,najzwyczajniej nie wypada po prostu zamilknąć.nawet jeśli przez chwilę się twierdzi,że by się chciało.

ps spadł śnieg,no trudno,widocznie w końcu musiało się to stać,tylko pojęcia nie mam dlaczego akurat w momencie,gdy moje buty zimowe postanowiły,że już im się nie chce.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz