było raczej szaro,ale nie powiedziałabym,że źle.słońce nie moczyło swoich promyków w wodzie,brakowało ciepła w środku,ale także nie występowały burze powodujące sztormy i wariacje żołądka,panowała cisza.zazdrość zawsze była cudza,teraz nie tylko nie obce jest mi jej imię,ale i twarz,generalnie,to znamy się całkiem dobrze.
aktualnie jestem w wesołym miasteczku,tylko za często wsiadam na rollercoastera;do góry,na dół,dużo uśmiechu,śmiechu,trochę strachu zmieszanego z niepewnością,ekscytacja,czasem chęć rzyga. nie nadążam.
i nawet jeśli chciałabym zejść,wyjść,dać nogę,to nie mogę.po prostu się nie da,bo bycie samą sobie transformowało w funkcjonowanie w dwupaku.i raczej dajemy radę,tylko jakże ta zależność piękna i bolesna na raz,daje się we znaki jesienią,w wieczór niedzielny,gdy odnoszę wrażenie,że bez Ciebie obok nie mam siły wysmarkać nosa.
niedziela, 16 października 2011
niedziela, 10 kwietnia 2011
środa, 12 stycznia 2011
Człowiek Najmniej Skażony Światem na całym świecie
miałam napisać:
pamiętam dobrze,jakby było to wczoraj,a nie trzy dni temu, gdy pierwszego września podeszła do mnie, oznajmiła jak się nazywa i spytała czy usiądziemy razem.no i tak siedzimy po dziś dzień, tylko od czasu do czasu zmieniamy ławki.ta ostatnia ma długość prawie pięciu godzin pociągiem,ale co mi pozostaje innego,niż wpakować majtki i skarpetki w jedną kieszeń,szczoteczkę do zębów w drugą i kupić bilet.
nawet jeśli myślę,że połączenie Trójmiasto-Toruń przez Bydgoszcz jest głupie.
ale napiszę: pamiętam dobrze,jakby było to wczoraj,a nie trzy dni temu, gdy pierwszego września podeszła do mnie,oznajmiła jak się nazywa i spytała czy usiądziemy razem.no i tak siedzimy po dziś dzień, tylko od czasu do czasu zmieniamy ławki.ta ostatnia ma długość prawie pięciu godzin pociągiem,ale co mi pozostaje innego,
niż siedzenie na dupie i trzymanie pionu,póki nie nadejdzie weekend.sms oznajmił: przyjeżdżam w następny.
pamiętam dobrze,jakby było to wczoraj,a nie trzy dni temu, gdy pierwszego września podeszła do mnie, oznajmiła jak się nazywa i spytała czy usiądziemy razem.no i tak siedzimy po dziś dzień, tylko od czasu do czasu zmieniamy ławki.ta ostatnia ma długość prawie pięciu godzin pociągiem,ale co mi pozostaje innego,niż wpakować majtki i skarpetki w jedną kieszeń,szczoteczkę do zębów w drugą i kupić bilet.
nawet jeśli myślę,że połączenie Trójmiasto-Toruń przez Bydgoszcz jest głupie.
ale napiszę: pamiętam dobrze,jakby było to wczoraj,a nie trzy dni temu, gdy pierwszego września podeszła do mnie,oznajmiła jak się nazywa i spytała czy usiądziemy razem.no i tak siedzimy po dziś dzień, tylko od czasu do czasu zmieniamy ławki.ta ostatnia ma długość prawie pięciu godzin pociągiem,ale co mi pozostaje innego,
niż siedzenie na dupie i trzymanie pionu,póki nie nadejdzie weekend.sms oznajmił: przyjeżdżam w następny.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)